Taka tam rodzina adopcyjna, Takie tam różne

Ziebla, pseckol i inne nowiny

– Księżniczko, co byś chciała dostać na Boże Narodzenie?
-yyy… choinkę!
– Choinka na pewno będzie, a pod nią wkłada się prezenty. Co byś chciała dostać w prezencie pod choinkę?
Pączka!

donut-2544153_640.png

Nie wiem: cieszyć się, że nie pójdę z torbami, czy martwić, że tylko jedzenie jej w głowie?
Zmartwienie wcale nie byłoby zresztą bezzasadne, bo nawet wychowawczyni z nowego przedszkola powiedziała nam ostatnio, że pierwsze słowa Księżniczki po przebudzeniu z drzemki brzmią zwykle: „Co będzie na podwieczorek?”

Obiecałam relację z nowego, więc oto i ona. Nasza latorośl błyskawicznie odnalazła się w przedszkolu – właściwie jeszcze zanim do niego poszła. Dzień wcześniej pojechaliśmy sprawdzić, gdzie dokładnie ta placówka się znajduje i jak wygląda z zewnątrz. Mała dojrzała budynek jeszcze przez szybę autobusu, po czym wybiegła z niego, krzycząc: „Mój pseckol!!!”. Tyle w temacie aklimatyzacji.

school-bus-147778_640.png

Dodatkowym plusem jest to, że rano wychodzimy wszyscy troje (a właściwie czworo, jeśli doliczyć Zieblę*) i razem jedziemy autobusem, co dla Księżniczki jest podwójną atrakcją. Przed przeprowadzką sama odwoziłam ją samochodem do żłobka, więc teraz towarzystwo taty w połączeniu z przejażdżką komunikacją miejską same w sobie stanowią atrakcję.

Jeśli chodzi o nas, to chyba jest dobrze. P. ma mnóstwo roboty, co przekłada się na dłuższą obecność w biurze lub wieczorne stukanie w klawisze. Nie jest to jednak nic, czego byśmy się nie spodziewali, zwłaszcza w początkowym okresie.

Co do mnie – póki co jestem zachwycona nową pracą, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie zawsze będzie tak różowo. Nie bez powodu mówi się, że w każdym miejscu zatrudnienia najlepsze są pierwsze i ostatnie dni ;). W każdym razie robię to, co lubię i do czego chyba się nadaję – a przynajmniej taką mam nadzieję. Na pewno za to złapałam bakcyla i coraz bardziej daję się pochłaniać nowej branży.

Rysy na szkle oczywiście też są, a jakże. W zeszłym tygodniu straciłam babcię. Chociaż wiek osiągnęła już słuszny i teoretycznie spodziewaliśmy się, że jej organizm nagle może odmówić posłuszeństwa, to jednak na śmierć bliskiej osoby nigdy nie jest się do końca gotowym. Nie tak wyobrażałam sobie pierwszą po przeprowadzce wizytę w rodzinnym mieście…

Mam też niejasne wrażenie, że jest kilka osób, które niezbyt dobrze nam życzą. Koleżanka z byłej pracy zapytała mnie wprost: „jak to możliwe, że tobie tak wszystko spadło z nieba?”. Nie wiem jak Wam, mnie z nieba spadł (przynajmniej ostatnio) jedynie deszcz na świeżo ułożone włosy, kiedy któregoś popołudnia czekałam przez godzinę na autobus na peryferiach miasta. Piszę o tym profilaktycznie, gdyby ktoś chciał zrobić laleczkę voodoo z moją podobizną i powbijać trochę szpilek, to służę facjatą.

doll-161405_640.png

Z mniejszych problemów także by się coś znalazło. Na przykład akustyka w budynku, w którym obecnie mieszkamy. Słychać każdy ruch sąsiadów zza wszystkich ścian. Podejrzewam, że choćby nosili filcowe kapcie, porozumiewali się na migi, a telewizję oglądali wyłącznie w słuchawkach, to i tak mogłabym odwzorować ich plan dnia.  Zastanawiam się, co jest gorsze: czy to, że ci spod siódemki oglądają tylko TVP Info, czy fakt, że rozchodzenie się dźwięku działa wszak w obie strony i również każde nasze słowo jest słyszalne dla sąsiadów…

*Ziebla – a właściwie Zebra lub Zeberka – od kilku miesięcy ulubiona maskotka Księżniczki, sprezentowana jej kiedyś przez chrzestnego. Mała prawie się z nią nie rozstaje i w przeuroczy sposób pokazuje jej świat: „Zobać, Ziebla, kwiatki, widziś?” – itd. Coś czuję, że Ziebla zostanie stałą bywalczynią „Stożków”. 😉 Następnym razem wstawię jej zdjęcie.

3 myśli w temacie “Ziebla, pseckol i inne nowiny”

  1. Tak wygląda twoja facjata??? To jednak nie wszystko spadło ci z nieba… 😂😂😂
    Przykro mi z powodu Babci 😦
    Księżniczka urocza i bardzo przypomina mi Tamalugę. Z miłością do przedszkola, jedzeniem, pokazywaniem zabawkom świata…
    Jestem ciekawa co robisz w nowej pracy, że cię tak wciągnęła. Bardzo się cieszę, że wszystko się układa 🙂

    Polubienie

  2. Jeśli chcesz, to podeślę Ci link do tego, co robię w nowej pracy. 😊
    Tak, facjata zdecydowanie nie spadła mi z nieba… chyba że bardzo ucierpiała w wyniku uderzenia o ziemię 😂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s